|
m a r t t y n a
.
Ona na to, iż lubi
chłopców romantycznych, czułych, lecz jednocześnie twardych, niegrzecznych i sprośnych.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Tak ja w tytule. Do poniedziałku trzeba się zdeklarować, które przedmioty i na jakim poziomie, zamierzamy zdawać na maturze. Angielski, polski i matematykę wezmę na podstawie, chociaż swego czasu zastanawiałam się nad tym polskim rozszerzonym, ale chyba bym poległa, bo ważną rolę odgrywa tu znajomość lektur... I właściwie nie trzeba wybierać już żadnego przedmiotu dodatkowego, ale jak tego nie zrobię, to mam zamkniętą drogę na dzienne studia. Dlatego będę zdawać geografię i właśnie... z podstawy czuję się dobrze, a z rozszerzenia? To na razie deklaracje wstępne, ostateczną decyzję trzeba podać w lutym, ale na dobrą sprawę już wcześniej trzeba zacząć o tym myśleć, bo matura tuż, tuż... Ponieważ bardzo zaniedbuję bloga, bo nie mam czasu czy tam weny na dłuższe wypowiedzi, założyłam sobie też konto w serwisie blip.pl. To dobre rozwiązanie, kiedy chcę coś szybko zakomunikować co robiłam/robię/zamierzam zrobić ;) (umieściłam taką namiastkę po lewej stronie w blogu). Zapraszam też na http://colours.fotolog.pl/, bo wiecie, że mam duszę artysty i lubię siebie wyrażać nie tylko pisząc, ale także grając, śpiewając, malując i fotografując :p W ogóle biorę teraz udział w wielkim przedsięwzięciu! Chodzę na warsztaty teatralne, gdzie pracujemy nad przygotowaniem współczesnego dramatu. Grupa reprezentuje wysoki poziom, dlatego to bardzo motywuje do głębszej pracy nad sobą. Dzisiaj zajmowaliśmy się Teatrem Przestrzeni. Niesamowite doświadczenie! Można pozbyć się kompleksów i zapomnieć o otaczającym świecie. Aktorstwo to najtrudniejsza sztuka, ale warta zaangażowania i poświęcenia. Chyba zmienia mi się podejście i ogólny pogląd na to wszystko... Boziu! Jeszcze stanę się bardziej dojrzała emocjonalnie przez te zajęcia i będę nie do poznania! Z roztrzepanego dzieciaka zrobi się... filozoficzno-psychiatryczno-świrnięta osoba :) a jutro randka z historią...
Rano obudziła mnie mama, która po obejrzeniu tv24 musiała się ze mną podzielić tą tragiczną widomością - Król Popu, Michael Jackson nie żyje. Zrobiło mi się cholernie przykro, zwłaszcza, że jeszcze wczoraj rozmawialiśmy o nim z Mariuszem i nic nie wskazywało na to, że mogłoby się zdarzyć coś takiego. Po dłuższych przemyśleniach doszłam do wniosku, że nawet kasa i popularność (bo na nią nie narzekał z pewnością), nie jest w stanie pomóc temu, by utrzymać człowieka przy życiu. Siła wyższa... Na onet.pl, ktoś pokusił się nawet o stwierdzenie, że śmierć króla popu, jest porównywalna do śmierci papieża. Żal mi wszystkich fanów i rodziny piosenkarza, od lipca, miał wyruszyć w ostatnią trasę koncertową, której tytuł po przetłumaczeniu na język polski, znaczy: "I to by było na tyle". Wszystkie bilety zostały wyprzedane... Znane osobistości wypowiadały się o śmierci Michaela, między innymi Madonna, mówiła, jak bardzo jej przykro, podejrzewam, że kiedy będzie miała swój koncert w Polsce za kilka dni, z pewnością wspomni o śmierci kolegi i uczci go chwilą ciszy.
Tymczasem, mamy za sobą już kilka dni wakacji :) Zdałam do następnej klasy, jakby ktoś miał jakieś wątpliwości ;p no to teraz się zaczęło, klasa maturalna, którą straszył nas wychowawca od pierwszych dni w tej szkole... Oceny? Eeee, mogłoby być lepiej, ale na tyle ile z siebie dałam, jest dobrze :P Tydzień temu Mariuszek zakupił sobie warana :) Pomagałam mu robić wielkie terrarium dla zwierzaka :) Bazyli (tak nazywa się ten pupilek xD), jest ogromny i lubi używać swoich pazurów, czego przykładem mogą być wielkie zadrapania na Mariusza rękach :p Je co trzy dni, ale za to co zjada, nie chcielibyście wiedzieć... Szczury i małe kurczaczki, być może chętnie zjadłby i nasze palce, ale nie chcemy tego sprawdzać :P W połowie lipca, wyjeżdżam na kolonię zuchową między Gorzowem Wielkopolskim, a Zieloną Górą :) cały plan, jest już napisany, a tematyka kolonii mnie tak wkręciła, że mam już ochotę jechać na te wakacje :) Miłego dnia wszystkim życzę, mam nadzieję, że przed wyjazdem, uda mi się coś jeszcze napisać :)
Dobrze, że chociaż grzecznie mi się przypomniało, że trzeba pogratulować. Bo reszta była niegrzeczna. Mój piękny Panie oglądany w technikolorze, naucz mnie Twojej pokory w tym wszystkim. Mam taki wewnętrzny kryzys. No i naucz mnie jeszcze tego, żebym wciąż nie myślała o tym, że jesteś taki najlepszy i powinnam Cię słuchać, a w Twoje ślady żebym nie szła. To byłoby przykre i żałosne. Żebym się nie pchała tam, gdzie mnie nie chcą. Żebym ruszyła dupę, żeby znow sobie wszystko udowadniać, żebym miała to uczucie co naprawdę jest piękne. Bo oryginalność to gówno. Gówno! Słyszysz?! Kupię inny. Tuzinkowy. Powiesz, że świetny. Nakazane jest dodanie komentarza! :P |